Premiera: 7 października 2017 roku
Ostatni spektakl: 16 czerwca 2019 roku
Czas trwania: 2 godz. 45 minut (z przerwą).
„PILOCI” to pełna emocji musicalowa opowieść o miłości brutalnie przerwanej przez II wojnę światową. Wielkie uczucie łączące Jana, młodego polskiego pilota wojskowego i Ninę, warszawską aktorkę kabaretową i piosenkarkę, rozgrywa się na tle wydarzeń historycznych lat 30. i 40. ubiegłego wieku, przede wszystkim Bitwy o Anglię, w której niezwykle doniosłą rolę odegrali polscy piloci.
Nie jest to dokumentalny zapis wydarzeń historycznych, ani próba odtworzenia dziejów polskich któregokolwiek z polskich dywizjonów lotniczych uczestniczących w Bitwie o Anglię w 1940 roku. To fikcyjna fabuła, dla której pewne wydarzenia historyczne były inspiracją – ale jej przebieg, główni bohaterowie i konstrukcja poszczególnych scen są od początku do końca wytworem wyobraźni i inwencji twórczej autora libretta.
Prapremiera tego musicalu odbyła się w Teatrze Muzycznym ROMA 7 października 2017 roku. Przesłuchania do ról miały miejsce blisko rok wcześniej i zgłosiło się do nich blisko 600 osób. Ostatecznie wyłoniono ponad 60 aktorów, wokalistów i tancerzy, którzy wzięli udział w przedstawieniu.
Był to trzeci polski musical na deskach TM ROMA, ale pierwszy adresowany do widzów dorosłych. Wcześniejsze – „Piotruś Pan” i „Akademia Pana Kleksa” były tytułami familijnymi. Na scenie TM ROMA zagrano go łącznie 427 razy (odbyły się też 4 pokazy przedpremierowe). Ostatni raz tytuł pokazano 16 czerwca 2019.
Przed prapremierą jego autorzy i realizatorzy mówili:
Wojciech Kępczyński, autor libretta, reżyser:
Po wielu naszych premierach światowych tytułów takich jak na przykład „Upiór w operze”, „Koty”, „Les Miserables” czy ostatnio „Mamma Mia!”, przyszła pora na polski musical. O takim spektaklu myślałem od dawna, tym bardziej, że jest to temat bliski mi ze względów rodzinnych: dwaj bracia mojej Babci brali udział w Bitwie o Anglię. „Piloci” nie są rekonstrukcją faktów. To fantazja, burzliwa opowieść o trudnych wyborach podejmowanych przez naszych bohaterów w obliczu dramatycznych wydarzeń.
Michał Wojnarowski, autor tekstów piosenek:
Opowiadamy tę fabułę dzisiejszym językiem. Mimo poważnych tematów nie uciekamy od humoru, żartu czy zabawy słowem. Na pewno natomiast chcemy uciec od stereotypów. Piosenek w tym musicalu będzie sporo i ich teksty będą nie tylko rozwijać i komentować akcję, ale jednocześnie będą również charakteryzować bohaterów.
Jakub Lubowicz, współautor muzyki:
Warstwa muzyczna „Pilotów” to efekt naszych wieloletnich doświadczeń oraz eksperymentów muzycznych. Od początku naszej twórczości i aktywności zawodowej poruszamy się w różnych gatunkach muzycznych. Czas akcji „Pilotów” jest precyzyjnie określony, ale muzyka, pomimo wielu nawiązań stylistycznych do epoki, będzie elegancko „ubrana” we współczesny garnitur. Usłyszymy właściwe dla gatunku musicalu songi oparte na długich melodyjnych frazach, ale także nowoczesne rytmy i brzmienia. Do udziału w tym spektaklu będzie zaangażowana pełna orkiestra.
Sebastian Gonciarz, II reżyser, scenariusze walk powietrznych:
To dla mnie zaszczyt pracować przy spektaklu, który przypomina o losach polskich pilotów z czasów II Wojny Światowej. Ich historia bywa niedoceniana przez Polaków, a dla Anglików, zwłaszcza z dzisiejszej perspektywy, wydaje się wręcz nieco wstydliwa.
Agnieszka Brańska, choreograf:
Historia, którą opowiadamy, to dla mnie też bardzo osobisty temat, bo mój dziadek, ojciec mojej mamy, był pilotem i walczył w Bitwie o Anglię. Zresztą potem już nigdy nie wrócił do Polski i osiedlił się w Preston, gdzie do emerytury pracował w fabryce samolotów i tam też umarł. A sentymentalna podróż do stylistyki tańca lat 40. XX wieku, rzecz jasna przetworzonej i uwspółcześnionej, to oczywiście duże zawodowe wyzwanie.
Jeremi Brodnicki, scenograf:
Chcemy osiągnąć efekt przenikania się elementów dekoracji scenicznej i projekcji na ekranach. Zachowujemy wierność realiom epoki, ale staramy się nadać wszystkim elementom pewną jednolitą, charakterystyczną, malarską stylizację, pamiętając , że nie robimy dokumentu o tamtych czasach, tylko musical.
Kamil Pohl, reżyser scenografii cyfrowej i animacji (Platige Image):
Co ważne, nie animujemy tylko cyfrowej scenografii. Projektujemy i tworzymy całe światy, tworzymy interaktywną animację, tak by filmy i sceniczne elementy stanowiły dopełnienie, a nie kontrapunkt naszej historii.



