Gratulacje za przeniesienie Broadwayu do Warszawy!
PRZEKRÓJ (Tadeusz Nyczek ):Roma obchodzi 10-lecie pod kierownictwem Kępczyńskiego. Nie mógł nam zrobić lepszego prezentu.
POLITYKA (Dorota Szwarcman): Dobrze jest spełnić swoje marzenia choćby po dekadzie. Powiodło się Wojciechowi Kępczyńskiemu, dyrektorowi Teatru Muzycznego Roma: polską prapremierę „Upiora w operze” wystawił na dziesięciolecie swojej kadencji. Rozmach spektaklu jest imponujący. Roma może być dziś słusznie nazywana główną sceną musicalową w kraju.
TRIS PENNA (Dyrektor kreatywny The Really Useful Group): Zajmuję się koordynacją nagrań muzyki Lloyda Webbera. Album z polskim nagraniem "Upiora w operze" zrobił na mnie wielkie wrażenie. Muzyka jest bardzo wierna oryginałowi, a jednak rozpoznaję w niej ów szczególny polski klimat. Jest zarazem bardzo rockowa, bardziej niż wersje nagrywane dotychczas. Zwróciłem uwagę na świeżość i młodość Christine, jej partia zachwyciła mnie. Andrew lubi, kiedy tę rolę wykonują młode, nieznane jeszcze artystki, a wasza Christine jest wspaniała. Zwróciłem także uwagę, że Upiór wydobył ze swej partii elementy rockowe, utożsamiane zwykle z wokalistami brytyjskimi i amerykańskimi. Sama muzyka wykonana jest znakomicie, grajcie tak dalej, jest w tym świetny feeling. Moje przesłanie dla wszystkich w Teatrze ROMA jest takie, abyście robili dalej to, co robicie. Czuje się w tym wielką muzykalność. Pragnę też podziękować wszystkim od siebie. To jest pierwsze polskie nagranie "Upiora", a zarazem jedno z najlepszych obcojęzycznych nagrań, jakie słyszałem do tej pory. I bardzo mnie to cieszy. Mam nadzieję, że wasz fantastyczny album zostanie wkrótce Platynową Płytą.
ŻYCIE WARSZAWY(Jolanta Gajda-Zadworna):Upiór uwiódł Christine i widzów. Mroczny romans o oszpeconym geniuszu muzyki, zniewalającej głosem i urodą chórzystce oraz jej młodym wielbicielu, porwał premierową publiczność. Podziękowała aktorom na stojąco.
WPROST( Jacek Melchior): „Upiór w operze” w teatrze Roma dorównuje oryginalnej londyńskiej wersji z 1986 r. która do dziś nie schodzi z afisza.
VIVA! (Jerzy Iwaszkiewicz): Upiór jak malowanie. Wszystko jest tu trafione.
EXPRESS ILUSTROWANY(Bohdan Gadomski):Superprodukcja. „Upiór w operze” okazał się największą produkcją teatralną ostatnich lat w Polsce. Legendarny musical napisany przez Andrew Lloyda Webbera, w perfekcyjnej reżyserii Wojciecha Kępczyńskiego, z dynamicznym kierownictwem muzycznym Macieja Pawłowskiego, został wystawiony na dziesięciolecie Teatru Muzycznego Roma.
TELE TYDZIEŃ: Upiór na medal! Upiór w operze to opowieść w której jest wszystko, miłość, groza, humor i przede wszystkim piękna muzyka.
"Drodzy Państwo
niemal 2 tygodnie temu byłem na spektaklu "Upiór...".Miałem szczescie,gdyz byłem w warszawie tylko w celu konsultacji u lekarza,a przypadkiem udało sie kupic jedno miejsce na widowni.jedno z ostatnich.jak sie okazało to ja byłem w Wa-wie w teatrze a przy okazji u lekarza...
To było bajeczne niezapomniane przeżycie.Gdy przyjade na operacje do szpitala- to zapewne przed lub po jeszcze raz powtórze sobie te przyjemnośc.
Naprawdę musze wyrzazic słowa zachwytu.Libretto w koncu podobne do innych,ot nieszcześliwa miłość.Ale jak to jest pokazane!!!Tak powinien wyglądać TEATR.Piękne dekoracje.Uznanie choćby za to,że czesto z przepychem stworzone sa tylko po to by zaistniec na scenie niecałe 10 minut ,może mniej.W jednymakcie zmieniają sie dekoracje z 10-15 razy.Efekty pirotechniki,efekty specjalne ,podwójne plany,potrójne-niemal technika filmowo -telewizyjna.to co dzis łatwe w Tv nie łatwo osiągnąc srodkami teatralnymi.
Ja zajmuję sie fotografią reklamową-wiec na swiat patrze jak na sceny,a szczególnie pod kątem światła.Więc całe to dzieło szczególnie urzeka mnie swiatłami,soczystymi,precyzyjnie czesto wyłuskującymi konkretną postać-niemal jak wyciętą od reszty!Brawo dla óswietleniowców.
Sztuka spiewacza i aktorska -no sam kunszt(KUNST z niemieckiego w końcu to sztuka).
Nawet to parodystyczne kpienie z opery francuskiej czy włoskiej -perełki.
Gdzie trzeba było sie wystraszyć-wystraszyłem się ,gdzie wzruszyć -wzruszyłem.
Naprawde nie dziwię sie ,że od miesięcy nie sposób dostac do Was normalnie biletów.Ludziska walą autokarami,i nie myślą przestać.No bo jak bardzo to się różni od tych psudo eksperymentalnych przedstawien trampkowo- Tshortowych.Gdzie aktorzy mitają się po scenie w uposzczonej do zera dekoracji z jednego stolika i nkrzesła wyciągniętego z poczekalni czy zaplecza.Fuj- z takim teatrem...
Taki jak wasz teatr chciałbym pokazac synowi.Dlatego gdy przyjadą odwiedzić moje zwłoki w szpitalu to na 16 stycz. kupilem im już zawczasu bilety na "upiora"
plyte te mamy w domu i chetnie od lat sluchamy.wiec nie jest to temat obcy.
Wszystkim polecam wybranie sie do ROMY,znajomym tu w szczecinie i warszawski,nawet udało mi sie zachęcic jednego VIPa (warszawskiego),uroczego aktora,który takze z bandą dzieci i wnuków Was odwiedzi.
List ten kieruję do sekretariatu,lecz prosze go przedstawic zespolowi który zapracował sobie na chocby i te skromne pochwały.
Z uniżonymi pokłonami dla MISTERIUM I WYKONAWCÓW
Tomasz Najder ze Szczecina
( to taka wieś pod bałtykiem-gdzie są dwa teatry)"